MemMee to program, który służy do nauki słówek. Jest to także ewenement. A to dlatego, że jako jedyny posiada swoją własną stronę, z której można pobrać aplikację. Oto ona: www.memmee.tk.

O tym programie zawsze mówię tak: jest jak SuperMemo, tylko lepszy. Bo bez tony, przepraszam bardzo, gówna. Ucząc się języka chciałbym się uczyć języka, a nie klikać 5 razy myszką po każdym słówku i spędzając 1/3 czasu na bezsensownych czynnościach. Mój program robi właśnie to, co SuperMemo powinno robić, czyli uczy. A nie uczy klikania myszką. Do nawigacji programu w ogóle nie jest ona potrzebna, ale oczywiście jest ona dostępna.
Wszystkie czynności nawigacyjne wykonać można prosto i szybko z klawiatury. Chcesz następne słówko? Oceniasz odpowiedź klawiszami Z/X/C, klikasz enter i gotowe! I tak jest zawsze!

Co jednak użytkownikom mojego programu spodobało się najbardziej to tryby pracy. Do wyboru są takie intuicyjnie nazwane tryby jak: przypadkowe pytania, nieprzerobione pytania, przerobione pytania oraz moja perła: najtrudniejsze pytania. Tryb najtrudniejsze pytania będzie pytał Cię tylko o te pytania, które idą ci najgorzej. To jest właśnie idea nauki: uczyć się tego czego nie umiesz, a nie powtarzać do obrzygania to, co już umiesz. Prawda? Pytać kogoś na poziomie B2 o to jak jest po angielsku 'pies' to przesada. A SuperMemo kocha takie pytania! U mnie tak nie ma!

Kolejną zmianą, która powoduje, że SuperMemo to jakieś szczyny, a nie program do nauki języków (oj biedne SM, ale się mu dostaje! ale naprawdę zasłużyło!) to opcja wprowadzania pytań do bazy. Czy próbowaliście kiedyś wprowadzić 1000 fiszek na raz? Nie? To spróbujcie. Wszystko ręcznie. Mój program umożliwia proste i szybkie wprowadzenie do bazy dowolnej ilości pytań. Wystarczy oddzielić pytanie i odpowiedź tabulacją i to tyle. Każde nowe pytanie wprowadzamy w nowej linii. Przedstawiłem to na obrazku.

Czytając to ktoś pomyśli, że ja szczerze nienawidzę SuperMemo. To nieprawda. Po prostu jestem zawiedziony tym, że są niemal monopolistami na rynku, a ich produkt jest bardzo niskiej jakości. Rozmawiałem podczas moich studiów z nauczycielką kilku języków obcych i podzieliła ona w pełni moje zdanie. Konieczność nieustannego klikania w SuperMemo potrafi zabić jakiekolwiek chęci do nauki języka.

Kolejny raz sprawdza się moim zdaniem taka zasada: chęciami Mości Panowie, a nie forsą!